top of page

Buty turystyczne DOLOMITE DIAGONAL AIR

  • Zdjęcie autora: Asia Grzymowska
    Asia Grzymowska
  • 30 maj 2020
  • 10 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 16 wrz 2022


Foto: Piotr Domitrz


Z butami Dolomite pierwszy raz miałam realną styczność 1,5 roku temu, gdy testowałam model CRODAROSSA LITE GTX. Niskie buty podejściowe, do których na początku nie miałam zaufania, a które totalnie zaskoczyły mnie swoją budową, wygodą i funkcjonalnością. Recenzja tych butów jest ciągle dostępna na moim blogu tutaj.


Mogliście w niej przeczytać miedzy innymi o historii marki Dolomite oraz o tym dlaczego właśnie ich buty wybrałam do testów. Ciekawskich zachęcam do lektury, gdyż w tej recenzji od razu przejdę do konkretów dotyczących samych butów.


Dziś skupimy się na innym rodzaju obuwia. Obuwia, które nie jest przypisane do konkretnej kategorii użytkowania. Nie są to ani buty trekkingowe, ani podejsciowe, ani biegowe. To but wielofunkcyjny, przeznaczony do użytkowania w ciepłe miesiące roku. Na stronie producenta znajdziecie te buty w zakładce Performance Women, podkategorii Outdoor footwear w zakładce Active Walking Shoes (link). Z opisu wyczytać można, iż są to buty doskonałe do letnich spacerów podczas wycieczek po łatwych szlakach. Polecane są również do podróżowania po krajach o ciepłym kliencie.


Foto: Piotr Domitrz


Stworzono je w oparciu o DAS (Dolomite Anatomic System ). Jest on zapewnieniem, iż wnętrze obuwia jest najbardziej anatomiczne dla stopy i jej naturalnej biomechaniki. Jeśli mamy w obuwiu zastosowany system DAS , to możemy być pewni, że obuwie sprosta wymaganiom różnych zajęć sportowych, starannie równoważąc wydajność, wygodę, lekkość, niezawodność i wytrzymałość. Dodam tylko, że to system konstrukcyjny używany do produkcji większości modeli butów Dolomite.


A co o nich słychać w szeroko pojętych internetach? Otóż na stronach różnych sklepów turystycznych, które mają już w swojej ofercie ten model, przeczytałam „ to wyjątkowo wszechstronne buty turystyczne inspirowane bardziej zaawansowanymi modelami”. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Już na pierwszy rzut oka widać, że nie jest to zwykły but sportowy. Kształt podeszwy oraz zakończenie wywiniętym noskiem może sugerować inspirację z biegówek trailowych, a wysoki otok buty podejciowe. W dalszych opisach przeczytamy, ze sprawdzą się one na wielu podmiejskich szlakach i w trakcie całodniowych wycieczek z lekkim plecakiem oraz, że bez obaw można się w nich wybrać na leśną wędrówkę, łatwe górskie wycieczki czy aktywny urlop. Jak dla mnie jest to najbardziej trafiony opis tego wyjątkowego buta. Ja bym jeszcze zaryzykowała w ciemno stwierdzenie, że to może być dobry but dla ludzi ze sporym doświadczeniem w przemierzaniu szlaków długodystansowych. Ale do tego wrócę w podsumowaniu ;)


Buty testuje od połowy września 2020 roku. Diagonale były ze mną na niezliczonej ilości spacerach, przemierzając zarówno asfaltowe alejki miejskich parków, betonowe schody czy też kilometry wybrukowanych chodników. W „ziemie”, gdy w Katowicach nie było śniegu, a temperatura nie schodziła poniżej zera, towarzyszyły mi również podczas przemieszczania się na panel czy rehabilitacje. Ich niezwykłą zaletą jest system „sznurowania”. Zakładanie i ściąganie tych butów jest niezwykle szybkie, wygodne i komfortowe. Dlatego też są to buty, po które najchętniej sięgam, gdy muszę skoczyć na szybko do sklepu pod blokiem ;) Co więcej! myślę, że stałam się przez nie bardziej leniwa. Szybki system sznurowania sprawił wręcz, iż odczuwam niechęć do zakładania butów wiązanych tradycyjnie zwłaszcza w sytuacjach, gdy mi się spieszy. Poza tym dzięki ich neutralnemu, szaremu kolorowi który pasuje do wszystkiego i miętowym wstawką podkreślającym ich kobiecość, idealnie wpasowują się w mój codzienny casualowy styl ubioru.


Foto: Piotr Domitrz


Ktoś powie… No dobra, w mieście sprawdzą się tak naprawdę każde buty, nawet najzwyklejsze trampki za 20 zł z promki, więc jest to słaby wyznacznik. Zgadza się! Przyznam szczerze, że długo zastanawiałam się nad tym gdzie zabrać Diagonale, by testy były rzetelne i adekwatne do ich przeznaczenia. Gdy we wrześniu i październiku warunki pogodowe pozwalały na to by zabrać je w góry, to nie miałam czasu, później było już za zimno. Gdy pisze to recenzje mamy końcówkę marca, niby już kalendarzową wiosnę, ale w Beskidach nawet w dolinach ciągle leży masa śniegu. Już kilkukrotnie jechałam w nich w Beskidy, ale za każdym razem na parkingu byłam zmuszona przebrać je na Dolomite Trek. Na miejscu okazywało się, że zalegająca jeszcze pokrywa śnieżna nie pozwoliłaby mi przejść kilometra o suchej stopie (mój model Diagonal Air nie ma membrany Gore).


Zastanawiając się nad miejscem w które mogłabym zabrać buty nie potrafiłam się oprzeć Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Z racji jej położenia geograficznego, tam najwcześniej zawitała wiosna. Poza tym nosząc Diagonale ciągle w głowie pojawiało się wrażeniu, że są to lekkie buty podejściowe, wręcz idealne na wypad w skałki, czy też na jakaś via-feratę o niewielkiej trudności. Nie myliłam się. Spacerując po terenach Jury buty sprawdziły się znakomicie.


Foto: Piotr Domitrz


Postanowiłam również sprawdzić czy rzeczywiście nadają się na wędrówki po leśnych ścieżkach – w końcu była o tym mowa w opisach butów. Czy las to dobre miejsce dla tych butów?


Ostatecznie dzięki temu, że ociągałam się z dokończeniem pisania tej recenzji, udało mi się wybrać w nich z początkiem maja w Beskid Żywiecki na Wielka Raczę. Trekking według aplikacji Lokus zakończył się na prawie 13 km. Trasę możecie zobaczyć poniżej.



JAKOŚĆ WYKONANIA


W temacie jakości wykonania Dolomite znów stanęło na wysokości zadania. Nie zostałam zaskoczona. Spodziewałam się dobrej jakości, dokładności, dopracowanych szczegółów, dobrych materiałów i dokładnie to dostałam. Powiem więcej, teraz, gdy mam już za sobą testy 3 parach butów tej marki, jestem już zupełnie spokojna o jakość wykonania ich obuwia. Bez obaw możecie zaufać Włochom w tym względzie. Mówi się o niemieckiej precyzji, ja bym tutaj powiedziała o włoskiej doskonałości. Oczywiście teraz tak pisze, ale nie ukrywam, że obawy na początku były, z reszta jak zawsze przy poznawaniu tego co nieznane. Zaskoczona zostałam za to kolejny raz lekkością butów. Już przy Crodarosssach o tym wspominałam, bo one również były bardzo lekkie, ale Diagonale, to już w ogóle puszek na nodze. Jestem nimi Z A C H W Y C O N A od pierwszego momentu, gdy wyciągnęłam je z pudełka. But wygląda na cięższy, gdyż ma pełny otok, ale nie dajcie się zmylić. Jeden waży zaledwie 330 gr. Zapewne jest to zasługa materiałów z których został wykonany. Mogłabym rozpisywać się pochwalnie na temat wykonania tych butów, ale myślę, że nie ma sensu. Uwierzcie mi na słowo, nie mam się do czego doczepić. A wiecie, że jestem wymagająca i nie pomijam nawet najdrobniejszych szczegółów. Mam wrażenie, że te buty są przemyślane prawie w każdym mm ich powierzchni. Po 6 miesiącach użytkowania nic się nie odkleiło, nie odpadło, nie przetarło, wytarło czy rozpruło. Zdjęcia ich obecnego stanu poniżej. Są brudne, ale specjalnie nie czyściłam ich od nowości. Wyczyszczone pokaże na końcu recenzji, gdyż cześć z Was może się zastanawiać czy łatwo się je czyści i czy na szarej siateczce nie zostają plamy i odbarwienia.



CHOLEWA


Cholewa buta wykonana została z siateczki Airmesh. To bardzo mocna tkanina poliestrowa o grubości około 3 mm, która tworzy trójwymiarową strukturę o wysokich współczynnikach oddychalności. Z bliska wygląda ona tak.



Myślę, że teraz jest dla Was jasne dlaczego buty nie nadaj się na chłodniejsze pory roku ;) Są przewiewne i świetnie oddychają, ale też bardzo szybko tracą ciepło.


Tkanina AirMesh jest bardzo miła, miękką i dość delikatna w dotyku. Stosowana jest głównie przy produkcji plecaków. Zapewne większość z Was ma ją gdzieś we własnym. Założę się nawet, że znajdziecie ją na ramionach plecaka lub na pasie biodrowym. Zerknijcie czy się nie mylę!? ;) Jest? Tak myślałam. Jak sami widzicie, tkanina ta jest stosowana w miejscach styku plecaka z ciałem człowieka. W miejscach w których skóra wydziela pot, które wymagają dobrej wentylacji (przewiewności). Są to wobec tego miejsca strategiczne, które odpowiadają za wygodę noszenia plecaka przy czym muszą być też wytrzymałe na przetarcia. Miedzy innymi Deuter stosuje siatkę AirMesh w swoich plecakach. Ja swoją Future mam już 4 lata, ciorany jest praktycznie co weekend, a siatka jest jak nowa. Spójrzcie teraz na swoje plecaki i sami oceńcie ich wiek, intensywność użytkowania i stan siatki. To jest chyba najlepszy dowód na wytrzymałość tej tkaniny.


Foto: Piotr Domitrz


Siatka AirMash ma jeszcze jedną fantastyczna zaletę. Nie znalazłam potwierdzenia na moja teorie w publikacjach internetowych, ale uważam, ze siatka ta ma właściwości samoczyszczące. Buty po leśnych wycieczkach były mocno ubrudzone zwłaszcza lewy but na czubie, którym wlazłam w błoto (widać zabrudzenie na poniższym filmie). Miała na czubku ciemna plamę, która pierwotnie chciałam wyczyścić, ale ponieważ ja wiecznie nie mam czasu, to ostatecznie tego nie zrobiłam (tak, chodziłam w takim brudnym bucie). Po jakimś czasie ku mojemu zdziwieniu zauważyłam, że czub robi się coraz czystszy, a po wycieczce w Beskid Żywiecki nie ma już po plamie śladu. Zdaje się, że zaschnięte błoto wyschło i się wykruszyło z siatki nie pozostawiając po sobie nawet śladu.


W wewnętrznych warstwach cholewy wyczuć można usztywnienia na palcach i piecie. Usztywnienia bez wątpienia wpływają na zachowanie kształtu buta w nienaruszonej formie. Zaś w połączeniu z otokiem o którym za moment, podnosi bezpieczeństwo stopy minimalizując ewentualne urazy w skutek różnego rodzaju uderzeń zewnętrznych.


Cholewę Diagnala dopełnia gumowy, pełny otok, który ma za zadanie nie tylko chronić buta przed uszkodzeniami mechanicznymi, stopę przed urazami, buta przed zabrudzeniami, ale również spełniać funkcje usztywniającą kostkę. Cześć z Was pewnie teraz zmarszczyła brew zastanawiając się, co ta Grzymowska pisze za głupoty. Przecież to niski but i nie ma jak usztywniać kostki. Otóż kochani nic bardziej mylnego. To, że but jest niski nie znaczy, ze nie może usztywniać stopy. Ale spokojnie, ja również żyłam do niedawna w takim samym przekonaniu. Już wyjaśniam o co chodzi. Przyjrzyjcie się otokowi na piecie buta.


Foto: Piotr Domitrz


Dostrzegacie to zaokrąglenie buta, które jest wyprofilowane anatomicznie do kształtu pięty i dodatkowe domknięcie tej przestrzeni gumą otoka z napisem DOLOMITE? To właśnie jest system usztywnienia stopy i powiem Wam, że to naprawdę działa. I mówię to Ja, do niedawna zwolenniczka wyłącznie butów wysokich, z kostkę. Uważająca, że niski but nie nadaje się na wędrówki w góry, bo zwiększa ryzyko skręcenia kostki. Ależ ja byłam w wielkim błędzie… wstyd! No cóż… doświadczenie zdobywa się latami, wiedzę również, a ja należę do osób, które nie uwierzą do póki same nie spróbują.


Ostatnią sprawą jest system sznurowania. Och! Ubóstwiam go! Ale zanim zacznę się o nim rozpisywać to najpierw muszę spuścić głowę na dół i odszczekać to co kiedyś pisałam na temat szlufek na sznurówki z tych tasiemek. Podczas testów poprzednich butów miałam co do nich spore wątpliwości. Niesłusznie. Nic się z nimi nie dzieje, są mocne i na pewno się nie przetrą. Możecie im śmiało zaufać. Zastosowany w tych butach system sznurowania to istna petarda! Pierwszy raz mam okazję go używać, wiec nie dziwicie się, ze tak mocno się nim jaram. Ja uwielbiam proste, wygodne rozwiązania, a ten system taki właśnie jest. Wkładasz nogę do buta, zaciągasz stopera i idziesz. 3 sek i po temacie. Mega wygodna sprawa. Tak jak wspominałam, zrobiłam się przez te buty leniwa i jeśli mam wybierać w jakich butach wychodzę, to najczęściej sięgam właśnie po nie. System ten ma jeden mankament. „Sznurówek” nie da się wyciągnąć, by mieć swobodny dostęp do języka podczas czyszczenia butów. Język trzeba czyścić przesuwając go pomiędzy sznureczkami.


Foto: Piotr Domitrz


Zastanawiałam się długo nad mocą stoperka. Czy nie będzie tak, że z czasem zacznie puszczać lub np. na zajściach będzie słabo trzymał stopę lub się luzował. Niestety intuicja mnie nie myliła. Rzeczywiście stoperek delikatnie się luzuje na zejściach. Alternatywnie zawsze można zastosować zwykłą sznurówkę i buty nadal będą służyć. Natomiast co do trzymania stopy na zajściach. Zdecydowanie czuć, że jest to but niski. Po mocniejszym zaciągnięciu stopera z jednoczesnym cofnięciem stopy do tyłu, okazało się, że po pewnym czasie sznureczek nieprzyjemnie wpijał mi się w podbicie stopy. Gdy go poluzowałam, to stopa jechała w przód i czułam palce. Dlatego zgodzę się z opisem producenta. But sprawdzi się na krótkich, łatwych szlakach. Myślę, że ja będę je zabierać w Beskid na wycieczki o dystansie maksymalnie 10-15 km.


Bardzo pomocne w zakładaniu butów są szare, odstające szlufki na pietach. Nie dość że fajnie wyglądają, to mogą jeszcze spokojnie służyć do spięcia butów razem i umieszczenia ich na karabinku w uprzęży czy też dopięcia ich do plecaka ;)


Foto: Piotr Domitrz


Jak dla mnie cholewa ma jeden mankament. Dal jednych bardzo wkurzający, dla innych zupełnie nieistotny, ale nie byłabym sobą gdybym o nim nie wspomniała. To przesuwający się na boki język. Szkoda, że nie został zintegrowany z cholewą, to pewnie rozwiązałoby sprawę (tak jak w Cordarosach). Niestety jako, że język jest wolnym elementem, to po pewnym czasie chodzenia wykazuje tendencje do przesuwania się delikatnie na bok. To oczywiście nie wpływa na wygodę użytkowania, jest tylko wizualnym mankamentem.


Foto: Piotr Domitrz


Wspomnę też o wysokości wycięcia pod kostką. Niestety ta sama historia co w Cordarosach. Moja stopa jest zbyt niska i znowu buty mnie obcierały. Poradziłam sobie z tym wkładką żelową pod pietę. Problem zniknął, ale wprawne oko na zdjęciach może dostrzec, że sznureczki przy lekkim zaciągnięciu stoperka są za krótkie, alby założyć je za gumową szlufkę zabezpieczająca przyszytą na sztorc do języka. Nie spodziewałam się, ze te kilka mm będzie robiła taką różnice, a jednak ;)




PODESZWA


Zacznę może od systemu Flex in sole. To technologia która wspomaga kołysanie stopy, zapewniając jej maksymalny komfort podczas chodzenia po łatwym terenie z niewielkimi różnicami poziomów.

Na Flex in sole to cała podeszwa na którą składają się 3 warstwy. Podeszwa zewnętrzna, środkowa i wewnętrzna. Zaczniemy od tej pierwszej.


Podeszwa zewnętrzna


Producent chwali się, że buty wykazują świetną przyczepność i tarcie na każdej powierzchni w terenie. Wykorzystano w nich Vibram Predator II. Gdzie bym nie zajrzała, to wszędzie opisują go jako podeszwę zapewniającą niezrównaną przyczepność do podłoża. Jak ja je oceniam po 5 miesiącach użytkowania? Rzeczywiście buty kleją się do wszystkiego. W skałach czułam się w nich bardzo pewnie. Chodząc po jurajskich ścieżkach między skałkami, czy też wspinając się drogami zejściowymi na szczyty skałek, czułam jak wgryzaj się w podłoże. Na skale podeszwa również dobrze się trzymała, czułam się w nich w pewnie podczas chodzenia po skałach. W lesie również dawały radę, a górska wędrówka okazał się w nich bardzo przyjemna, zwłaszcza na podejściach.


Foto: Piotr Domitrz


Jedną z właściwości Vibramu jest również amortyzacja wstrząsów. Nie oczekiwała bym jednak od tych butów zbyt wiele. Ten typ Vibramu stosowany jest najczęściej w butach „miejskich”, czyli takich w których z regału nie pokonujemy długich dystansów.


Podeszwa wewnętrzna


Natomiast muszę zaznaczyć, że mimo tych odczuwalnych w stopach 12 km nie wyczuwałam kamieni pod podeszwą. Nie przebijały się mimo km w nogach, co jest na pewno optymistycznym odczuciem, a jest to zasługa podeszwy wewnętrznej. Zastosowano tu oczywiście niezawodną Pianki Eva formowaną w 2 gęstościach. Czym jest pianka Eva możecie poczytać w recenzji Dolomite Cordarosa. Przypomnę tylko jej główne zalety - ma właściwości amortyzujące, stabilizujące, izolujące i ochronne. W moim odczuciu pianka sprawdza się w tych butach doskonale.


Podeszwa wewnętrzna


Podeszwę wewnętrzną stanowi dopełniająca całość elastyczna i lekka wkładka Hypertex 300. Wkładka rzeczywiście jest bardzo lekka, jedna waży 13 gramów :) na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć jak wygląda.



Podsumowując, tak jak pisałam na wstępie, buty są przeznaczone do krótkich wycieczek, więc absolutnie nie polecę Wam ich np. na wycieczkę w Tatry, bo tam na wstępie trzeba pokonać 10 km spaceru dolinami, a gdzie tam jeszcze na jakikolwiek szczyt. Trzeba również pamiętać, że ze szczytu musimy jeszcze zejść i wrócić kolejne 10 km doliną do samochodu. Obstawiam, że taka wycieczka skończyła by się bardzo obolałymi stopami, być może nawet pęcherzami. Na krótkich dystansach buty sprawdzają się świetnie. Mi się w nich wędrowało po górach bardzo przyjemnie, ale po zejściu do samochodu czułam w stopach te 12 km. Gdybym miała porównać odczucia względem butów typowo trekkingowych (Maind Vacum), to myślę, że spokojnie ten sam stan stóp odczuwałabym po jakiś 20/25 km. Jednak nie ma co porównywać podeszwy butów trekkingowych do podeszwy butów wielofunkcyjnych ;) Niemniej jednak uważam, że te 10 km to taki dystans optymalny przy którym człowiek regularnie chodzący po grach będzie odczuwał komfort, a osoba mniej wprawiona górsko będzie gdzieś na granicy swojego komfortu.


Jeśli szukacie lekkich uniwersalnych butów, w których będziecie mogli wyjść na spacer po mieście, na krótki szlak w Beskidach, na rower, pobiegać, zabrać je w skałki, do lasu, wyjść w nich na miasto, czy też zabrać je w podróż do około świata. To śmiało! Polecam Wam je z czystym sumieniem. Są warte swojej ceny i jestem pewna, że pokochacie je tak samo mocno jak ja <3


Za 2 tygodnie zabieram je na urlop. Będą mi towarzyszyć podczas tygodniowego treningu po Spiżu, podczas przemierzania Białowieskiego Parku Narodowego, mam nadzieje, że sprawdzą się również na piasku, gdy będziemy realizować trekking linią brzegową Bałtyku na odcinku 42km oraz jestem pewna, że bardzo dobrze spiszą się podczas restu w Borach Tucholskich.


Zapraszam Was do śledzenia moich wojaży na instagramowym stories ;)


A na koniec polecam Wam jeszcze film z udziałem Diagonali



Pozdrawiam,

Asia G.

Komentarze


  • Biały Facebook Ikona
  • Biały Instagram Ikona
  • Biały YouTube Ikona

Copyright © 2019 Asia Grzymowska Mountain Photography

bottom of page